Drewniana ściana raz jeszcze

Boazeria kojarzona przez ostatnie lata z tandetą odzyskała rangę wyrafinowanego elementu wykończenia wnętrz.

Kiedyś... Francuskie słowo boiserie oznacza dosłownie "obłożenie drzewem" (boiser - obkładać, bois - drzewo). W latach 80. dużą rolę w kształtowaniu mody na boazerię odegrała fascynacja surową estetyką skandynawską i trend proekologiczny. Tradycyjnie układano boazerię z desek łączonych przy pomocy złącz ciesielskich (na "obce pióro") lub metalowych bądź korkowych wkładek. Niewielkie szczeliny dylatacyjne umożliwiały drewnu pracę, ale nie podnosiły jego urody. Jednak ten materiał zawsze miał swoją cenę i dlatego nawet nie najlepiej wykonana boazeria była synonimem prestiżu i zamożności.

... i dziś Współczesna boazeria bardzo różni się od swojej "ubogiej" poprzedniczki sprzed kilkudziesięciu lat. Dziś projektanci wykorzystują duże płaszczyzny drewna eksponując w ten sposób jego urodę. Dbają o to, aby niczym nie stłumić materiału. Do wykonania boazerii można wykorzystać wszystkie gatunki drewna. Obok swojskiego dębu, jesionu, buku, modrzewia, sosny, czy świerku mamy do wyboru szeroką gamę odmian egzotycznych: iroko, timę, bosse, bahię i etimoe, również korek

Przepych z umiarem Często boazeria wykańczana jest fornirem, czyli okleiną do naklejania z cienkich arkuszy drewna. Współcześni projektanci sięgając po forniry bawią się różnymi stylistykami. Wybierając pokrytą sękami czeczotę brzozową, nawiązują do Biedermeieru i Art Déco. Czasami wykorzystując także technikę intarsji łączą różne, na przykład jasne i ciemne gatunki drewna. Rzadziej stosują inkrustację. Choć obie techniki kojarzą się z przepychem rokoka, współcześni dekoratorzy są od swoich poprzedników zdecydowanie bardziej powściągliwi. Ale i dziś dzięki boazerii wnętrza zyskuje na bogactwie kolorów oraz faktur.